Jak zostać kierowcą F1

czwartek, grudnia 15, 2011 napisał Pawel Wroniecki
Dla wielu osób marzenie o tym by zostać kierowcą Formuły 1 to tylko sen. Czy jest jednak jakaś nadzieja na to by taki sen się spełnił? Jakie są tak w dużym skrócie oczywiście realne szanse na to by dostać się do jednego z zespołów w stawce.

Start

Oczywiście nie będę tutaj kłamał, że dostać się jest łatwo. Nadzieje można mieć, szanse są po prostu niskie. Jeśli jesteście już dwudziesto, trzydziesto, czterdziestolatkami szanse są równe zeru... Większość obecnych kierowców rozpoczęła swoją przygodę z gokartami w wieku 10 lat, a nawet wcześniej.

Zacznijmy więc z innej strony. Pierwsze co musicie zrobić to znaleźć dla swojego dziecka lokalny klub gokartowy. Tutaj link do strony polski karting. Może w ten sposób znajdziecie miejsce by rozpocząć przygodę z kartingiem. W zasadzie też chyba nie muszę się tutaj wielce rozwodzić, by stwierdzić, że w Polsce szanse na rozwój są dosyć ograniczone.

Wypadałoby zapisać swoje dziecko też na jakiś kurs jazdy. Szczerze mówiąc nie wiem czy takie w Polsce można gdzieś, znaleźć. Po prostu dziecko musi się nauczyć jak radzić sobie siedząc za kierownicą kilku konnego gokarta, czy później bolidu jednomiejscowego.

Co dalej

Jeśli w tym momencie nie odnosi się jeszcze jakiś sukcesów to na pewno będzie jeszcze trudniej. Wygrane sprawiają, że łatwiej jest znaleźć sponsorów, fundusze, a bez tego ani rusz. Naprawdę w tym momencie są dwie opcje, albo już się miało dużo pieniędzy na start, albo znalezieni sponsorzy są chętni ich dużo wyłożyć.

O ile naprawdę mamy talent to jest jeszcze szansa na to, że ktoś z znanych o nas usłyszy, zobaczy nas na torze i zapewni nam wsparcie w następnych latach kariery. Trzeba mieć do tego wiele szczęścia.. Jak już też wspomniałem Polska nie jest najlepszym miejscem do rozwoju. Robert Kubica przecież swoją karierę rozwijał we Włoszech. Właśnie tam, w Niemczech i Wielkiej Brytanii szanse są największe.

Kolejny krok na drabince to starty w Formule Renault lub Formuły 3. Oczywiście o ile stać nas na to. Koszt  jednego sezonu to około 400,000 funtów. Licząc w tym ubezpieczenie, miejsce np. w Brytyjskiej F3. Ten krok jest chyba najważniejszy, jeśli tutaj zdołamy odnieść sukces, łatwiej jest się przebić do World Series by Renault czy GP2, a jak wiemy z tych dwóch serii obecnie najwięcej zawodników przeniosło się do F1.

Doza szczęścia

Talent i dużo szczęścia może sprawić, że dostaniemy się do dobrego zespołu. Wtedy są dwie opcje, znajdziemy już dla siebie konkretnego sponsora, który potrafi wyłożyć naprawdę duże pieniądze by znaleźć dla nas miejsce chociażby kierowcy testowego. Druga opcja to odnosić sukcesy. Kilka razy pojawić się na podium, wygrać jakieś kwalifikacje, może i wyścigi. Prościzna ;-) nie zapominajmy, że cały czas musimy mieć na to wszystko fundusze.

Wtedy gdy naprawdę jesteśmy wybitni w swojej klasie, w której się ścigamy może uda nam się przykuć uwagę jednego z szefów zespołów F1. Za przykład można tu wziąć Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk już w wieku 10 lat podszedł sam do Rona Dennisa i powiedział: "Chcę się dla Ciebie ścigać jednego dnia, chce jeździć dla McLarena."

W wieku 13 lat Hamilton już został zrekrutowany przez program rozwoju młodych kierowców McLarena i Mercedesa. To oni w dużej mierze odpowiadają za jego sukces w F1, a wcześniej za drogę którą odbył by się tutaj znaleźć.

O czym jeszcze zapomniałem? W trakcie tej drogi przydaje się dobry agent i zaplecze medialne. To tak samo ważne jak znalezienie dobrego sponsora, który pokryje koszta. Oczywiście problemów jest dużo, dużo więcej.

Obecnie nawet kierowcy już z doświadczeniem w F1, mają problemy z znalezieniem miejsca na przyszły sezon. (Patrz kierowcy Toro Rosso) Obecnie ponad połowa miejsc to stanowiska płatne, chcesz jeździć musisz płacić, a nawet być kierowcą numer trzy to pewne koszta.

Kiedyś było łatwiej się dostać do F1. Testów bylo więcej, tym samym więcej okazji by się wykazać. Teraz zmiany w składach lepszych zespołów są rzadkie, w słabszych czasami wystarczy mieć duży zasób w portfelu.

Takie zespoły jak Ferrari, McLaren, czy Red Bull stawiają na swoich zawodników, których szkolili, wysyłali do innych zespołów by tam się uczyli jeździć.

Tak więc jeśli chcesz zostać kierowcą Formuły 1. Szukasz wskazówek i skoro dobrze ci idzie w F1 2011 to uważasz, że masz szanse... prawda jest taka, że są one prawie równe zeru.. Mam nadzieję, że tym postem nie popsułem waszych marzeń z dzieciństwa. Napisałem go po otrzymaniu kilku maili od młodych fanów z pytaniami jak tam się dostać ;-)